Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


E-mail

czwartek, 20 marca 2008 22:42


Dostala od niego maila. - Nietypowe- pomyslała. Otworzyla i zaczela czytac. Juz nie oderwala wzroku od monitora. "Przyjade do ciebie do pracy. Przekrece klucz w zamku, zeby nam nikt nie przeszkadzal. Podniose cie z fotela i sam zajme twoje miejsce, a ty bedziesz siedziala przede mna na biurku. Podsune twoja spodnice do gory i tak zostawie. Bede bladzil palcami po udach, dotkne zaglebien pod kolanami. Bede cie kusil dotykami, patrzac, jak na moich oczach wilgotniejesz. A potem cie poglaszcze przez bielizne i bede cie tak piescic. Oddechem..."
Otworzyly sie drzwi. Podniosla glowe. Popatrzyl na jej zarumienione policzki. - Widze, ze czytasz. Usmiechnal sie. Zamknal drzwi na klucz. Wyciagnal do niej reke i podniosl z fotela. Usiadl i posadzil ja sobie na kolanach. Jej spodnica podsunela sie do gory i obejmowala jego biodra nagimi udami. Powtarzal rysy jej twarzy, dotykal szyi. Piescil piersi przez material bluzki. I calowal. Powoli i niespiesznie, kasajac jej wargi. Probowal jak smakuje. Kusil jezykiem. Reagowala natychmiast. Palce zacisnela na jego koszuli. Poddawala sie jego pocalunkom i oddawala je z pasja. Posadzil ja na blacie. Patrzyl w jej oczy kiedy podwijal spodnice. Delikatnie muskal skore. Glaskal jej stopy, jeszcze oplatane paseczkami butow. Obcasy stuknely o podloge. Przejechal palcem po luku stopy, poglaskal grzbiet. Objal szczupla kostke i lagodnie gladzil skore. Posuwal sie w gore delikatnie rozmasowujac miesnie. Piescil ja opuszkami palcow, dotykal cala dlonia. Kreslil znaki na wewnetrznej stronie ud. Od czasu do czasu rzucal spojrzenie na jej twarz. Nie odrywala wzroku od jego rak. Jej oczy lsnily kocio. Przesunal czubkami palcow wzdluz pachwin. Widzial, ze cala sie napiela w oczekiwaniu. Z rozmyslem znow wrocil do jej ud. Pokreclła glowa z usmiechem. Wreszcie jej dotknal. Poczol wilgoc przez material. Piescil ja przez delikatna bariere bielizny. Czul jej zar, slyszal jej przyspieszony oddech, widzial jej oczy z ogromnymi zrenicami. Odsunal koronke i dotknal jej takiej mokrej i spragnionej. Zacisnela dlonie na krawedzi biurka. Poglaskal lechtaczke, okrazyl wejscie. Wsunal sie w nia, napiela miesnie. Czula jak ja piesci od srodka, jak wypelnia. Wysunal sie z niej powoli, draznil napiety kamyczek i po chwili znow sie wsunal. Zostawial na udach slady jej sokow. Pocalowal jej kolano. Oddechem ogrzewal skore. Sprawial jej przyjemnosc ustami i jezykiem. Objal jej biodra i przesunal na krawedz biurka. Czula, jak zbliza sie do jej kobiecosci. Czula jego oddech. Byl blisko, ale wciaz za daleko. Calowal jej uda. Mruknela ponaglajaco. Usmiechnal sie. Lizal ja przez material. Chciala wiecej. Poruszyla biodrami. Przytrzymal ja mocno. Delikatna koronka zrobila sie zbyt szorstka. Uniosl jej pupe i powoli, nieznosnie powoli zsuwal bielizne. Znow rozpoczal wedrowke od kostek. Dlonie, palce, pocalunki, musniecia jezyka. Zatrzymal sie przy samym szczycie. Patrzyl przez chwile na jej rozowa, wilgotna kobiecosc, zachwycajac sie tym widokiem. A potem ja calowal. Po wzgorku, po platkach i ukrytym miedzy nimi paczku. Czul jak puszcza dla niego soki. Rozkoszowal sie jej smakiem. Jezykiem tracal kamyczek czujac, jak pecznieje. Zmienial pieszczoty, ich tempo i rytm. Jej biodra tanczyly. Wyczuwal, ze drzy. Doprowadzil ja na krawedz i pozwolil, zeby pozadanie opadlo. Wypelnial ja jezykiem, delikatnie kasal wargi, obejmowal paczek cieplem swoich ust. Znow chciala go ponaglic. Zemscil sie :) Calowal jej uda, gladzil nogi, pozostawiajac spragniona. Odchylila sie do tylu zrezygnowana :) Byla zdana na jego laske i nielaske. Jego dotyki, pieszczoty, pocalunki prowadzily ja na szczyt nigdy nie doprowadzajac do konca. Fale dreszczy i pozadania wysysaly z niej sily. Wszystko umknelo. Pozostalo tylko uczucie przyjemnosci i niedosytu skupione w tym jednym miejscu. Na nowo wprawil ja w drzenie. Z jej ust wyrywaly sie jeki i westchnienia. Dlonie zaciskaly sie bezsilnie. Biodrami wychodzila na spotkanie jego jezyka. Przyciskala sie do niego. Ocierala sie jednostajnymi dlugimi ruchami. Pozwolil jej na to. Pozwolil by zalaly ja fale orgazmu. Czul jak drzy, jak kurcza sie jej miesnie. Uspokoila sie i lezala bez ruchu.

- Malenstwo? Nie zareagowala. Jej cialo było bezwladne. Zsunal ja na swoje uda. Jej glowa opadl na bok, jakby byla zbyt ciezka. Objal jej kark.

- Malenstwo, popatrz na mnie. Podniosla powieki. Jej oczy byly czarne. Ogromne zrenice zostawily tylko niewielki rabek teczowek. Mrugnela i efekt zniknal. Ujela w dlonie jego twarz i obsypala pocalunkami. Zbierala z jego warg swoje soki, dziekujac w niemy sposob.

komentarze (7) | dodaj komentarz

Prysznic

poniedziałek, 17 marca 2008 2:34




Woda splywala po jej plecach splukujac calodzienny kurz. Nad wanna unosil sie opar pachnacy wanilia. Oparla stope o krawedz i mydlila ja pachnaca piana. Posuwala sie coraz wyzej, zataczajac kregi i lagodnie masujac. Wziela do reki maszynke :) i metodycznie zaczela sie golic. Dlugie pociagniecia i nagie paski pozbawione piany. Gladka skora lsnila od wilgoci. Zmienila noge. Ten sam rytual obnazania... Usunela kilka niesfornych wloskow z pachwin. Przejechala palcami po wzgorku. Dawno juz tego nie robila. On nie lubil. Ale Jego juz nie ma :) Zastanawiala sie przez chwile...trojkat...zupelnie bez sladu...? Ostatecznie zdecydowala sie zostawic tylko waski paseczek. Krecone wloski splywaly w strumieniach wody. Przesuwala palcami po skorze, zeby sprawdzic czy jest wystarczajaco gladka. Usiadla nieco wyzej. Rozsunela uda. Patrzyla na swoja ubrana kobiecosc jakby chciala utrwalic w pamieci ten obraz lub jak tworca widzac oczami wyobrazni efekt koncowy. Jej ruchy staly sie delikatniejsze i bardziej uwazne. Wygladalo to jakby tylko glaskala swoje wargi. Odslaniala kolejne fragmenty. Przesuwala i odwijala platki, zeby osiagnac jedwabny ideal. Przykryla palcami paczek, chroniac przed zranieniem. Podniecala ja swiadomosc tej niby pieszczoty i juz zupelnie realnych dotykow. Syknela...a jednak...kropla krwi na moment zabarwila strumyczek wody. Przesunela opuszkami po nagiej, bezbronnej skorze. Delikatnosc aksamitu. Czula, ze jest wilgotna. Zataczala kregi, masujac jednoczesnie czule wejscie i kamyczek. Jej podniecenie narastalo bardzo szybko. Dopiero co odslonieta skora byla bardzo wrazliwa. Jej wargi byly gorace od pulsujacej krwi. Przesunela sie odrobine i mogla teraz w lustrze widziec jak sie sama piesci. Odczucia plynace z dotyku nakladaly sie na te plynace z obrazu. I poczucie nierealnosci wlasnej dloni, jakby to mezczyzna jej dotyklł. Jej ruchy staly sie powolne i bardzo rytmiczne. Zacisnela dlon na krawedzi. Po powierzchni wody rozchodzily sie drobne, drzace falki.

 

 


komentarze (2) | dodaj komentarz

Prowokowala...

niedziela, 16 marca 2008 0:45




Miala na sobie krotka dzinsowa spodniczke i ciasna, blekitna koszulke. Jej dlugie blond wlosy siegaly jedrnego tyleczka. Zamknela za soba drzwi i przekrecila klucz. w zamku. Wstal i opuscil zaluzje.
- Nie zapytasz mnie po co przyszlam? Myslalam, ze tak wlasnie zachowuja sie ludzie handlu...- jej glos byl ochryply i kuszacy - ...swiadcza uslugi - urwala. 
Powietrze iskrzylo. Poczul, ze twardnieje. 
- Coz, rzeczywiscie swiadcze usługi. Przyszla pani, zeby mi powiedziec, ze chce mi cos zaoferowac?
Obeszla jego biurko i przejechala poznokciem po klamrze jego paska. Wciagnal powietrze i prawie zapomnial je wyposcic. Popatrzyla na wybrzuszenie spodni. Usmiechajac sie, zaczela rozpinac klamre. Stal bez ruchu i pozwalal bladzic jej dloni. Musnela wisniowy czubek wystajacy znad slipow. Omal nie eksplodowal, kiedy polizala konce palcow i przesunela nimi po polyskujacym koncu. 
- Wiesz, co oferuje? - spytala. Wiedzial, i za wszelka cene byl gotow przyjac te oferte. - Powiedz mi- wychrypial, gdy znalazla jego jadra.
 - To. 
Wsunela sie na jego biurko. Nagle uderzenie krwi malo nie zbilo go z nog. Swiat wokol przestal istniec. Pod spodniczka nie miala niczego. Rozsunela nogi. 
- Podoba ci sie?- prowokowala. 
Uniosla koszulke i odslonila jedrne, kragle piersi z malymi sutkami. Patrzyl w milczeniu, jak sama sie piesci. Jego meskosc pulsowala bolesnie. Podsunal jej spodniczke na uda, marzac tylko o tym, zeby zaglebic jezyk w to gorace i wilgotne miejsce. Lizal i calowal, az zaczela wic sie w pozadaniu. Jego jezyk bladzil pomiedzy wargami. Napierala na niego biodrami. Cala drzala kiedy osiagnela szczyt. Juz mial w nia wejsc, wsunac sie i zaspokoic pragnienie, kiedy zeslizgnela sie z biurka. Poprawlła ubranie, zasmiala sie. Wyszla z jego gabinetu zostawiajac go w stanie pozadania, ktore musialo byc rozladowane. Juz, natychmiast, niewazne w jaki sposob.


komentarze (1) | dodaj komentarz

... na baseni

piątek, 14 marca 2008 13:44





Znow jej zwrocil uwage. Miala juz tego dosc. Irytacja wzbierala w niej z kazda minuta. Przyjechala tutaj zeby odreagowac. Chciala poplywac w spokoju, zmeczyc cialo, zeby umysl mogl odpoczac. W sobotni wieczor basen zazwyczaj swiecil pustkami, ale dzis było inaczej. Tlum dziadkow z dziecmi tylko dzialal jej na nerwy. Nawet nie bylo jak plywac, zeby nie zostac oplutym albo kopnietym. I jeszcze ratownik, ktory najwyrazniej nie mial nic ciekawszego do roboty, jak upominac ja, ze zachowuje sie niezgodnie z regulaminem. Z wyczekiwaniem patrzyla na zegar, bo wiekszosc osob zazwyczaj wychodziła około 21. Powoli robilo sie coraz luzniej. Plywala od krawedzi do krawedzi, juz obojetna na to, co dzialo sie dookola. Zmeczenie po calym tygodniu i brak kondycji od siedzenia za biurkiem zrobily swoje. Poszla pod prysznic. Jak zwykle zdjela kostium i myla sie nago. Dziewczynka obok przygladala sie zdziwiona. Smieszylo ja ukradkowe mycie pod kostiumem, odwracanie sie plecami. Szczegolnie, jesli kostiumem były trzy trojkaciki i trzy sznurki. Po chwili zostala sama. Lubila takie momenty. Kiedy nikt jej nie poganial, a woda spływala po ciele. Zamknela oczy i podstawila twarz pod strumien. Nie uslyszala ich. Ktos wykrecil jej rece i zakryl usta dlonia. Otworzyla oczy. Przed soba miala twarz zlosliwego ratownika. Katem oka dostrzegla druga pomaranczowa koszulke. Probowala sie szarpac, ale nie miala wystarczajaco sily, zeby sie wyrwac. Ugryzla reke zaslaniajaca jej usta. Ale zanim zdazyla krzyknac, szarpnieci za wlosy pozbawilo ja tchu. Poczula palce raniace jej kobiecosc.
- Dobrze, ze leci woda- przemknelo jej przez glowe.
Wszedl w nia. Bolalo, rozrywalo od srodka. Zamknela oczy i probowala nie czuc i nie myslec.
- Ktos idzie. Znikneli szybciej niz sie pojawili.
- Konczy już pani? – to sprzataczka, wyraznie zniecierpliwiona jej opieszaloscia
- T…tak.
Szorowala sie zawziecie. Jeszcze raz myla od stop do czubka glowy. Gdyby nie bol szarpnietych wlosow i piekace krocze, pomyslalaby, ze wyobraznia splatala jej figla. Wychodzac, zobaczyla ich jak stali przy niecce, oddzieleni od niej szyba. Uniosla wysoko glowe, nie chcac dac poznac, ze w srodku rozpada sie na kawalki. W ciemnosci nocy pobiegla do samochodu.



komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 22 marca 2010

Licznik odwiedzin: 8263

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Zamknieta w sobie, osamotniona w zyciu, tulacze wspomnienia... - coz z tego, zycie i tak wszystko wyrefikuje:(

O mnie

Niezwykla posrod miliona zwyklych, zafascynowana swiatem

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 25.02.2008 14:04:51
  • autor: Fireflower
  • treść: Trzymam Cie za slowo...

Statystyki

Odwiedziny: 8263
Wpisy
  • liczba: 76
  • komentarze: 74
Galerie
  • liczba zdjęć: 114
  • komentarze: 24
Księga gości: 5
Punkty konkursowe: 200
Bloog istnieje od: 780 dni